Komunikacja w małżeństwie? Postaw na dialog!

Słowa potrafią ranić równie mocno jak czyny – umiejętność „gryzienia się” w język i nie wypowiadania wszystkiego, co ślina na język przyniesie, jest wielką łaską w małżeństwie.

Dobra komunikacja jest jednym z fundamentów udanego małżeństwa.  Należy pamiętać, że jest ona ZAWSZE dialogiem, NIGDY monologiem. Obie strony muszą aktywnie mówić, słuchać i starać się zrozumieć. Oto kilka niezbędnych nawyków prawidłowej komunikacji:

Mówmy z miłością

Zanim zaczniemy mówić zawsze warto się upewnić, czy oby na pewno „język jest połączony z mózgiem”. Ważne jest również podczas zamieniania swoich myśli w słowa, pamiętać o robieniu tego z miłością – bez oceniania drugiej osoby. Słowa potrafią ranić równie mocno jak czyny – umiejętność „gryzienia się” w język i nie wypowiadania wszystkiego, co ślina na język przyniesie, jest wielką łaską w małżeństwie.

„Nierozważnie mówić – to ranić jak mieczem, a język mądrych – lekarstwem”. – Prz 12, 18

Słuchajmy w ciszy

Dajmy małżonkowi „przestrzeń” do komunikowania się z nami. Skupmy się na słuchaniu – nie przerywając jego wypowiedzi. Bardzo często słuchając wypowiedzi rozmówcy, myślimy już o tym, co odpowiedzieć, jak przedstawić „swoje” racje – tym samym nie dajemy sobie szansy na skuteczne słuchanie i słyszenie tego, co mówi mąż/żona.

„Rozsądek posiadł, kto w słowach oszczędny, kto spokojnego ducha – roztropny”. – Prz 17, 27 

Szukajmy porozumienia

Kiedy słuchamy, spróbujmy zrozumieć punkt widzenia współmałżonka. Ważne, aby być empatycznym – próbować wyobrazić sobie, co czuje rozmówca, jakie są okoliczności naszej rozmowy. To Twój mąż/żona, a nie rywal – warto o tym ZAWSZE pamiętać. Celem małżeńskiej komunikacji powinno być osiągnięcie porozumienia, a nie postawienie na swoim.

„Głupi nie lubi się zastanawiać,lecz tylko swe zdanie przedstawić”. – Prz 18, 2

Działajmy

Komunikacja nic nie znaczy, jeśli za naszymi słowami nie idą czyny i konkretne działania. Trzeba być tak nastawionym do rozmowy i rozmówcy, aby po skończonym dialogu podjąć konkretne działania. Warto się modlić o łaskę, dzięki której będziemy potrafili zmienić swoje zachowania i przyzwyczajenia.

Warto wyjść poza swój egoizm i nie starać się traktować rozmowy jako możliwości ugrania czegoś „dla siebie”. Tak jak wiara bez uczynków jest martwa, tak komunikacja bez konkretnych działań z naszej strony nic nie zmieni.

„Dzieci,nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!”. – 1 J 3, 18

Stwórzmy atmosferę do dialogu

Dialog „w biegu” ma małe szanse powodzenia, dlatego przed rozpoczęciem rozmowy z małżonkiem warto „zostawić za sobą” swoją pracę, codzienne obowiązki itp. Rozmowa w skupieniu i dobrej atmosferze trwająca 10 minut, będzie bardziej owocna niż godzinna wymiana zdań „w biegu”. Warto stworzyć sobie pewne rytuały związane z małżeńskim dialogiem – np. zapalona świeca, krótka modlitwa do Ducha Św. poprzedzająca rozmowę.

Z czasem, kiedy pojawiają się dzieci – czasu „we dwoje” jest coraz mniej. Takie małżeńskie rytuały i zwyczaje są wówczas jeszcze bardziej pomocne i potrafią wygospodarować z „krótszej doby” te 5 minut dla męża/żony.

„Potężną twierdzą jest imię Pana, tam prawy się schroni”. – Prz 18, 10

 

Emocje największym wrogiem dobrej komunikacji

Nie ma nic gorszego dla prawidłowego małżeńskiego dialogu niż przeprowadzanie go w emocjach. Pokłóciliśmy się, jesteśmy na siebie źli, poczekajmy godzinę, aż emocje opadną i będziemy potrafili spojrzeć „trzeźwiej” na całą sytuację.

„Człowiek gniewliwy wznieca kłótnie, a cierpliwy spory łagodzi”. – Prz 15, 18

Autor: Maciek Jabłoński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *